poniedziałek, 4 maja 2015

Deneryś i nietypowe zachowania...

... nietypowe jak na kota ;)

Ryś lubi, podobnie jak jej matka, kawy smakowe. Najlepiej mrożone. Nie tak bardzo jak matka słynną kawę z ciasteczkami, ale na razie nie do końca rozumie różnicę między jedzeniem dla kotów a jedzeniem dla ludzi. Czyli możemy jeść Animondę kiedy tylko nam fantazja dopisze, o ile się podzielimy.

A tu Ryś na stole ;)


A tu zasuwamy musli z jogurtem naturalnym. I dbamy o zdrowy tryb życia - dużo ruchu!

I brak tylko zdjęcia Rysia z kubkiem jogurtu na głowie. Wszak jogurt kocha ponad wszystko ;)

niedziela, 3 maja 2015

Deneris Ryś 3,5 miesiąca


Ryś zaczyna dzień od zabawy. Potem przez resztę dnia na zmianę bawi się, śpi albo umiera z głodu.

Zabawa z ciocią Nefrycją.

Deneryś. Ciekawość ponad wszystko.

Zdjęcie do dokumentu. Np.na rodowód albo dyplom czempiona ;)

A tu kochająca mama dostaje w łeb. Za przywoływanie córki do porządku. Bunt nastolatka?




niedziela, 26 kwietnia 2015

Rubcia na zabiegu

Rubcia w piątek przeszła zabieg sterylizacji. Przeszła go w miarę bezproblemowo, już po południu w piątek, mimo plączących się łapek, wyszła na pierwszy po zabiegu spacer po ogródku. Aktualnie ma podawany antybiotyk i szybko wraca do zdrowia.
Deneris, czyli Ryś czyli przyszłość naszej hodowli aktualnie ma kocury gdzieś, o ile nie można by ich pogryźć albo na nie napaść. Czyli szczęśliwe kocięce dzieciństwo. 

sobota, 11 kwietnia 2015

A archiwów ZEL czyli pomoc kotom miejskim

Jakiś czas temu w ramach pomocy biednym kotom, które nie mają domu ze służbą, postanowiliśmy nadwyżki bielizny pościelowej przekazać na potrzeby ludzi, którzy poświęcają aktywnie czas pomagając bezdomnym zwierzakom. Na różne sposoby - od dokarmiania poprzez konieczną medyczną pomoc a na sterylizowaniu dzikich kotek w celu ograniczenia populacji kończąc. Generalnie ludziom robiącym kupę dobrego tam, gdzie jedni nie mają możliwości a innym się nie chce.
Wybraliśmy Koterię - organizację realizującą wszystkie powyższe cele,na której to działalność człowieki ZEL już kilkukrotnie łożyły swoje 1% podatku.

Jeden bagażnik pełen kołder, koców i kociego żarcia. Zasponsorowane przez Rubi z pieniędzy podstępnie zdobytych na handlu jej dziećmi.

A tak wygląda siedziba. Niepozornie.

Wiem.. ale my się naprawdę nie chwalimy. Po prostu myślę sobie że im więcej ludzi zainteresuje się wsparciem dzikich kotów, tym dla nich lepiej. Wszystkie informacje nt. w/w organizacji, z KRS włącznie, są banalnie proste do wyszukania w internecie. Do czego zachęcam.

Uciekające kurczaki (feat. Deneris)

Devon Rex dziwną kocią rasą jest. Tak przez psychiczne uzależnienie od ludzi jak i dziwne preferencje zapachowo-kulinarne, że o 'zwyczajnych zachowaniach' nie wspomnę. Można pisać o tym godzinami, a to o Nefryt jedzącej szpinak, Basti wcinającej kapustę z talerza czy innych 'odchyłkach'. Wiem, że koty miewają dziwne przyzwyczajenia ale znalezienie dewonka bez takowych zakrawa na cud.
Mamją też oczywiście dość specyficzne samo podejście do jedzenia: bezkompromisowe. Kilka dni temu Deneris, koteczka dopiero wdrażana w rygory rządzące tym domem, która przez analogię do tego, że koty jedzą z jednej miski stara się przenieść relację na "wszyscy jedzą z jednej miski", wylądowała podstępnym hycem na talerzu. W menu mieliśmy kurczęce roladki z kaszą jęczmienną. Początkowo zainteresowaniem kotka obdarzyła sałatkę i kaszę, bo większość uwagi poświęciliśmy na obronę kurczaka. Jadła. Wszystko. A potem nagle mała rzuciła się na całą roladkę. I wczepiła się ząbeczkami. Ale tak skutecznie że podnosząc Deneris żeby zestawić ją na podłogę, podnieśliśmy ją z kurczakiem bo puścić nie chciała. A jak już odczepiliśmy kociaka od jedzenia, niepedagogicznie dostala malutki kawałek - tym, razem na podłogę.
Deneris albo śpi, albo rozrabia albo umiera z głodu. Taka uroda małych kociaków.

Deneris czyli Mały Ryś. Ew. Lew Kleopatry bo ma kły, pazury itp.

wtorek, 31 marca 2015

Wychowanie wg Deneris czyli kilka cynicznych słów na temat macierzyństwa u kotów

Kocham małe kotki. Generalnie trudno oprzeć się widokowi matki dbającej o swoje młode, czy to czule wylizującej je czy z anielską cierpliwością znosząca zabawy swojego potomstwa napadającego na jej ogon.
Tak to wygląda na pierwszy rzut oka nas, ludzi i być może także z punktu widzenia matki. Jak to wygląda ze strony kociaków?
Powiem jak to WYGLĄDA, nie jestem kociakiem żeby wejść w ich psychikę, żeby wiedzieć czy obdarzają matkę wyidealizowanym dziecięcym uczuciem. A wygląda to tak:
Kocięta mają, co zaobserwowaliśmy na przykładzie Denerysia, życzeniowe podejście do świata. Na dźwięk piszczenia pod ich pyszczki podsuwane są źródła żywności i ciepła. Potem to coś okazuje się.. jakby to najlepiej określić nie używając zbyt sugestywnego słowa "matka" - Kotem Który Daje Mleko I Wylizuje. Reszta świata może okazać się wroga
Kot Który Daje Mleko być może zasługuje na ciepłe uczucia, dlatego też gdy tylko kocięta osiągną stadium "skaczę jak sprężynka na wszystko co się rusza, zwłaszcza zaś na głowę" są preferowaną ofiarą napaści. Zwłaszcza przy niedostatku rodzeństwa. Czy to miłość? Jeżeli tak, to egoistyczna ;P
"Kocham cię bo się pozwalasz wykorzystywać".
Uderza zwłaszcza to darcie kocięcego pyszczka na pojawienie się każdego kocięcego problemu. "Kocie Który Daje Mleko, zjaw się i mi pomóż. NATYCHMIAST!".  Może stąd się bierze przywiązanie? Że przyzwyczajamy się do rozwiązywania swoich problemów cudzymi łapkami?
Ale jakie to ma znaczenie.. kiedy patrzymy się na niewinną kocią mordkę, natychmiast zapomnimy o życzeniowym podejściu do świata ;)


poniedziałek, 30 marca 2015

Parada atrakcji i zabawy zwierząt. W wannie.

Koty nie przepadają za wodą bieżącą. Oraz opadową. Zwłaszcza w ilościach z jakimi kot nie jest sobie w stanie poradzić za pomocą języczka. Ale woda jako potrzebna do życia bywa kotów złą miłością. Nefryt jako mały kociak zaczajała się przy odpływie wanny polując na wannowe potwory. Aktywnie też próbowała pić z cieknącego kranu. Maurycy do dziś siada podczas kąpieli człowieków na brzegu wanny czając się na Lepszą Wodę Do Picia, dodatkowo kocha wannę. Ale o tym za chwilę.
Pamiętam jak kiedyś nagła ulewa zaskoczyła Maurycego w ogródkowych krzakach a ja niewiele myśląc z parasolem w ręku poleciałem ratować kota, pamiętam też jego wyraz mordki.. pełen wdzięczności...
Łazienka jest dla kotów miejscem gdzie znajdują się kuwety oraz Wanna. Wanna jest źródłem wody oraz rozrywki. A umiejętność łażenia po wannie kolejnym krokiem wchodzenia w dorosłość dla naszych kociaków.

Maurycy pasywnie ale zachęca do zabawy. W wannie.

Deneris jeszcze kilka dni temu nie ogarniała Wanny. Nie wiedziała po co na nią wchodzić, a kiedy już weszła, nie wiedziała jak wyjść co było powodem do awantury z cyklu "ratujcie kota". Teraz radzi sobie bardzo dobrze.
Dla Maurycego Wanna to miejsce rozrywkowe w którym można rewelacyjnie grać w szaleńczą kocią wersję squasha piłką albo myszą. I nie przeszkadza mu nawet to, że kiedyś przypadkiem odkręcił kran z zimną wodą. Na maxa. I chyba się wodą przy tym oblał.
Dodam też, że poza piłeczkami na wannie są inne zabawki, np. korek do wanny, ponadto w Wannie można zaczaić się na inne koty. 

Kot mały i kot duży. Mały poznaje Wannę, duży chce się bawić ;)