wtorek, 19 maja 2015

Nefryt Miniaturka

Deneris alias Ryś ma wielkiego mistrza wszechkociości. To kot, od którego uczy się prawie wszystkiego, co według niej jest właściwe dla prawdziwego kota. Reszty uczy się od matki ale jej wkład jest tu minimalny;)
Otóż zaczynając od początku: o ile Rubcia Mama Rysia jest kotem dość odległym od ideału czystości, o tyle Ryś biorąc jako wzór swojego mistrza Nefrycję poświęca higienie ogromną dozę czasu i uwagi. Podobnie wylegiwanie się: podobnie jak Nef wala się na ludziach, potrafi przycupnąć idealnie jak jej wielki mistrz.
Młody padawan Ryś podobnie jak mistrz Nefryt ostrzy pazurki, strach pomyśleć jak dalej maluch będzie naśladował Nef. Normalnie mamy Nefryt Miniaturkę - tyle że nie białą ale czarną cętkowaną i z rodowodem.

Mały padawan w zabawie ze swoim wielkim mistrzem. Nauka lania się.

Mały Ryś i NefRyś.





wtorek, 5 maja 2015

ElektRycy



Deneryś kocha wujka Maurycego. Deneryś kocha generalnie wszystkich ;) Czas spędza w towarzystwie reszty bandy, w mniejszości w towarzystwie nudnej i niespecjalnie rozrywkowej matki, chociaż matka zawsze jest najlepsza do przytulania i czułości.
Z Maurycym wyczynia różne różności, jak na przykład wpycha się na szafkę, pomimo tego że początkowo nie potrafiła z niej schodzić. Wtedy marudziła, żeby ją ratować i zdjąć.
Z Rysia i Maurysia alias Ryca wyszło takie ciekawe ujęcie. Niesamowite, prawda? 

poniedziałek, 4 maja 2015

Deneryś i nietypowe zachowania...

... nietypowe jak na kota ;)

Ryś lubi, podobnie jak jej matka, kawy smakowe. Najlepiej mrożone. Nie tak bardzo jak matka słynną kawę z ciasteczkami, ale na razie nie do końca rozumie różnicę między jedzeniem dla kotów a jedzeniem dla ludzi. Czyli możemy jeść Animondę kiedy tylko nam fantazja dopisze, o ile się podzielimy.

A tu Ryś na stole ;)


A tu zasuwamy musli z jogurtem naturalnym. I dbamy o zdrowy tryb życia - dużo ruchu!

I brak tylko zdjęcia Rysia z kubkiem jogurtu na głowie. Wszak jogurt kocha ponad wszystko ;)

niedziela, 3 maja 2015

Deneris Ryś 3,5 miesiąca


Ryś zaczyna dzień od zabawy. Potem przez resztę dnia na zmianę bawi się, śpi albo umiera z głodu.

Zabawa z ciocią Nefrycją.

Deneryś. Ciekawość ponad wszystko.

Zdjęcie do dokumentu. Np.na rodowód albo dyplom czempiona ;)

A tu kochająca mama dostaje w łeb. Za przywoływanie córki do porządku. Bunt nastolatka?




niedziela, 26 kwietnia 2015

Rubcia na zabiegu

Rubcia w piątek przeszła zabieg sterylizacji. Przeszła go w miarę bezproblemowo, już po południu w piątek, mimo plączących się łapek, wyszła na pierwszy po zabiegu spacer po ogródku. Aktualnie ma podawany antybiotyk i szybko wraca do zdrowia.
Deneris, czyli Ryś czyli przyszłość naszej hodowli aktualnie ma kocury gdzieś, o ile nie można by ich pogryźć albo na nie napaść. Czyli szczęśliwe kocięce dzieciństwo. 

sobota, 11 kwietnia 2015

A archiwów ZEL czyli pomoc kotom miejskim

Jakiś czas temu w ramach pomocy biednym kotom, które nie mają domu ze służbą, postanowiliśmy nadwyżki bielizny pościelowej przekazać na potrzeby ludzi, którzy poświęcają aktywnie czas pomagając bezdomnym zwierzakom. Na różne sposoby - od dokarmiania poprzez konieczną medyczną pomoc a na sterylizowaniu dzikich kotek w celu ograniczenia populacji kończąc. Generalnie ludziom robiącym kupę dobrego tam, gdzie jedni nie mają możliwości a innym się nie chce.
Wybraliśmy Koterię - organizację realizującą wszystkie powyższe cele,na której to działalność człowieki ZEL już kilkukrotnie łożyły swoje 1% podatku.

Jeden bagażnik pełen kołder, koców i kociego żarcia. Zasponsorowane przez Rubi z pieniędzy podstępnie zdobytych na handlu jej dziećmi.

A tak wygląda siedziba. Niepozornie.

Wiem.. ale my się naprawdę nie chwalimy. Po prostu myślę sobie że im więcej ludzi zainteresuje się wsparciem dzikich kotów, tym dla nich lepiej. Wszystkie informacje nt. w/w organizacji, z KRS włącznie, są banalnie proste do wyszukania w internecie. Do czego zachęcam.

Uciekające kurczaki (feat. Deneris)

Devon Rex dziwną kocią rasą jest. Tak przez psychiczne uzależnienie od ludzi jak i dziwne preferencje zapachowo-kulinarne, że o 'zwyczajnych zachowaniach' nie wspomnę. Można pisać o tym godzinami, a to o Nefryt jedzącej szpinak, Basti wcinającej kapustę z talerza czy innych 'odchyłkach'. Wiem, że koty miewają dziwne przyzwyczajenia ale znalezienie dewonka bez takowych zakrawa na cud.
Mamją też oczywiście dość specyficzne samo podejście do jedzenia: bezkompromisowe. Kilka dni temu Deneris, koteczka dopiero wdrażana w rygory rządzące tym domem, która przez analogię do tego, że koty jedzą z jednej miski stara się przenieść relację na "wszyscy jedzą z jednej miski", wylądowała podstępnym hycem na talerzu. W menu mieliśmy kurczęce roladki z kaszą jęczmienną. Początkowo zainteresowaniem kotka obdarzyła sałatkę i kaszę, bo większość uwagi poświęciliśmy na obronę kurczaka. Jadła. Wszystko. A potem nagle mała rzuciła się na całą roladkę. I wczepiła się ząbeczkami. Ale tak skutecznie że podnosząc Deneris żeby zestawić ją na podłogę, podnieśliśmy ją z kurczakiem bo puścić nie chciała. A jak już odczepiliśmy kociaka od jedzenia, niepedagogicznie dostala malutki kawałek - tym, razem na podłogę.
Deneris albo śpi, albo rozrabia albo umiera z głodu. Taka uroda małych kociaków.

Deneris czyli Mały Ryś. Ew. Lew Kleopatry bo ma kły, pazury itp.